Wisła postawiła twarde warunki ale honor uratowaliśmy

06.06.2021

Niedzielne słoneczne popołudnie nasza drużyna trampkarzy podejmowała na wyjeździe utytułowaną akademie piłkarską Wisły Kraków. Każde takie spotkanie niesie za sobą ostrą rywalizację na boisku w końcu to mecz z Wisłą.
Mecz rozpoczął się dobrze dla naszej drużyny. Wisła nie narzuciła nam swojego stylu gry a chwilami to my przeważaliśmy na boisku spychajac drużynę z Krakowa do wysiłku w defensywie. Aktywnie szukaliśmy gry skrzydłami jako receptę na mocną obronę Wisły. Krakowianie natomiast szukali dominacji na środku boiska ale zagęszczone ustawienie formacji obronnej bardzo utrudniało możliwość oddania strzału drużynie gospodarzy. Dopiero w 15 minucie napastnik drużyny Wisły pokonał naszego bramkarza strzałem zza pola karnego. Stracona bramka nie podcięła skrzydeł naszym zawodnikom i dalej walczyliśmy jak równy z równym. W 17 minucie to my byliśmy blisko strzelenia bramki ale pewnie interweniował bramkarz gospodarzy. W 20 minucie tym razem Wisła zaatakowała lewym skrzydłem wrzucając mocną piłkę w pole karne. Tam w dużym haosie najkorzystniej zachował się napastnik Wisły który odnalazł drogę do naszej bramki. Tuż przed przerwą w dogodnej sytuacji znalazł się nasz napastnik Filip Rogóż, który wykorzystał błąd stopera Wisły ale jego strzał również w ostatnim momencie zablokowali defensorzy gospodarzy ratując ich przed utratą bramki. W ostatniej akcji pierwszej połowy Wisła wykorzystała przejęta piłkę w środku pola i zagraniem prostopadłym uruchomiła napastnika do sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem gdzie super zachował się Filip Wójcik blokując pierwszy strzał napastnika. Niestety piłka odbita trafiła pod nogi pomocnika Wisły A ten już wbił do pustej bramki podnosząc wynik meczu do połowy na 3:0. W przerwie widać było że upał z nieba i gorąc nagrzanego granulatu na sztucznej nawierzchni mocno dał się we znaki naszym zawodnikom. Nie mniej nie można było im zarzucić braku walki. Wszyscy mocno przepracowali pierwsza połowę a Wisła nie była taka straszna jak ją się maluje. Na drugą połowę wyszliśmy równie zmotywowani jak na pierwszą. Dobra gra z początku dawała szansę na fajna rywalizację z gospodarzami. Składne akcje, podanie i wyjście na pozycję skutkowało zdobywaniem kolejnych metrów na połowie przeciwnika.
Niestety upał z biegiem meczu bardziej dał się we znaki naszym zawodnikom którym coraz trudniej było utrzymać się przy piłce a Wisła zaczęła to wykorzystywać i napierać na naszą obronę. Coraz częściej zaglądała pod naszym polem karnym a napastnicy bezlitośnie kończyli akcje pakując piłkę do naszej bramki.. Niestety w drugiej połowie straciliśmy sześć bramek. Niemniej mamy też z czego się cieszyć ponieważ w 45 minucie nasz napastnik Igor Stryczek po dobrym podaniu z srodka pola wyszedł do sytuacji sam na sam z bramkarzem i pewnie oddał strzał w stronę bramki Wisły. Golkiper gospodarzy jeszcze sparowal piłkę uderzoną przez naszego napastnika ale strzał był na tyle silny że pokonał obronę bramkarza a piłka wpadła do bramki. Parę minut później w podobnej sytuacji był Filip Rogóż który też wychodził sam na sam z bramkarzem. Wracający obrońca popychal ręką naszego napastnika ale ten oddał strzał na bramkę dlatego sędzia tego spotkania nie sklasyfikowal tego zagrania na rzut karny. Strzał na bramkę z trudem obronił bramkarz Wisły ale to kolejna sytuacja gdzie pokazaliśmy że da się ukuć gospodarzy pokazując charakter na boisku.
Trener Sebastian skomentował :
Jestem zadowolony z naszych chłopaków. Pokazali że chcą grać i rywalizować z najlepszymi drużynami tutaj w rejonie. Przed nimi jeszcze sporo pracy na treningach ale wierzę że jeszcze nie raz pokażą na co ich stać a takie znane marki jak Wisła, Hutnik czy Cracovia będą z nami walczyć jak równy z równym.

Skład świt:
Filip Wójcik- Maciej Chrząścik, Dawid Stryczek, Wojciech Korzycki, Kamil Wesołowski, Karol Tałasiewicz, Filip Rogóż, Mateusz Prywalko, Szymon Korzun,
Grali również : Frańcziszek Blańda, Bartosz Godyń, Igor Stryczek, Kacper Zajger, Szymon Urbańczyk.

Autor Sebastian Dębowski