Dwa oblicza meczu Świt Krzeszowice -Borek Kraków

11.04.2026

Z nieba do piekła. Świt traci prowadzenie i punkty w końcówce meczu
Spotkanie I ligi okręgowej Kraków–Olkusz pomiędzy GKS Świt Krzeszowice a Borkiem Kraków rozpoczęło się w wyjątkowej atmosferze. Przed pierwszym gwizdkiem zawodnicy, trenerzy oraz kibice uczcili minutą ciszy pamięć wybitnego szkoleniowca Jacka Magiery, oddając hołd jego pracy i pasji do futbolu.
Od pierwszych minut było jasne, że na boisku zobaczymy intensywne widowisko. Obie drużyny narzuciły wysokie tempo, a walka o każdy metr murawy i każdą piłkę stała na bardzo dobrym poziomie.
Mecz idealnie rozpoczął się dla gospodarzy. Już w 4. minucie Marcel Zarębski otworzył wynik spotkania, pewnym strzałem przy krótkim słupku zaskakując bramkarza gości. Świt poszedł za ciosem i z każdą kolejną akcją wyglądał coraz lepiej. W 18. minucie na listę strzelców wpisał się Tobiasz Rymarczyk, a zaledwie minutę później wynik podwyższył Franciszek Brysz, dając swojej drużynie komfortowe prowadzenie 3:0.
Pierwsza połowa była popisem dobrze zorganizowanej gry Świtu. Gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku i stworzyli jeszcze dwie dogodne sytuacje, jednak piłka minimalnie mijała słupek. W końcówce tej części gry Borek zdołał jednak złapać kontakt po niefortunnym rykoszecie na jednym z obrońców. Do przerwy było 3:1 dla Świtu.
Druga połowa przyniosła jednak zupełnie inny scenariusz – prawdziwy rollercoaster emocji. Mimo ambitnej postawy gospodarzy, to goście zaczęli przejmować inicjatywę. Świt nie potrafił ponownie znaleźć drogi do siatki, choć dwukrotnie zawodnicy Borka ratowali swój zespół, wybijając piłkę z linii bramkowej.
Z czasem mimo wielu super interwencji zaczęły pojawiać się błędy w defensywie gospodarzy. W 55. minucie Borek zdobył bramkę na 3:2, a w 74. doprowadził do wyrównania. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, goście zadali decydujący cios. W zamieszaniu w rogu pola karnego zdobyli bramkę w 78 minucie na wagę zwycięstwa.
W doliczonym czasie gry Świt miał jeszcze szansę na wyrównanie. Rzut wolny wykonywał Natan Kurdziel, jednak bramkarz Borka był w bardzo dobrej dyspozycji i skutecznie sparował piłkę na rzut rożny.
Końcowy gwizdek przyniósł nieoczekiwane a zarazem niedowierzanie wśród gospodarzy co się stało na tym boisku. Świt, który dominował w pierwszej połowie, ostatecznie przegrał 3:4, pokazując jak nieprzewidywalna potrafi być piłka nożna.
Gratulujemy zespołowi Borek Kraków determinacji i walki do końca. Zapowiada się ciekawe spotkanie w rundzie rewanżowej pomiędzy tymi zespołami. Przed Świtem następne wyzwanie – już w sobotę wyjazdowe spotkanie z Akademią Wiślanie Milenium Skawina, gdzie drużyna z Krzeszowic będzie szukać punktów ma swoją korzyść. Dzisiejsza porażka będzie fundamentem kolejnych sukcesów naszej ekipy. Wyciągniemy odpowiednie wnioski z tego meczu by poprawić jakość naszego zespołu w kolejnych pierwszoligowych zmaganiach