Wiślanie Milenium Skawina 1:6 GKS ŚWIT KRZESZOWICE w meczu drugiej kolejki I Ligi okręgowej

18.04.2026

Powrót na właściwe tory
Po niespodziewanej porażce z Borkiem Kraków, młodzicy młodsi GKS Świt Krzeszowice stanęli przed ważnym zadaniem – odbudować formę i wrócić na zwycięską ścieżkę. Okazja ku temu nadarzyła się na nowoczesnym, odnowionym stadionie miejskim w Skawinie, gdzie rywalem był zespół Wiślanie Milenium Skawina.
Dla trenera Sebastiana była to podróż sentymentalna – właśnie na tym obiekcie, jeszcze pod szyldem Skawinki Skawina, stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki. Dziś wrócił tu w zupełnie innej roli – jako szkoleniowiec prowadzący kolejne utalentowane pokolenie Świtu, które coraz śmielej zaznacza swoją obecność na piłkarskiej mapie regionu.
Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 11:30 w pełnym słońcu, a wysoka temperatura sprawiła, że oba zespoły musiały zmierzyć się nie tylko z przeciwnikiem, ale i z trudnymi warunkami na nagrzanej sztucznej murawie. Od pierwszych minut widać było dużą determinację po obu stronach. Gospodarze, podbudowani zwycięstwem nad AM Cracovią (1:0), chcieli pójść za ciosem. Świt natomiast przyjechał z jasnym celem – odzyskać dobre imię po ostatniej kolejce.
Początek należał zdecydowanie do gości z Krzeszowic. Już w pierwszych dziewięciu minutach Świt mógł prowadzić nawet 3:0. Najpierw w słupek trafiali Antoni Wójcik i Bartosz Włodarski, a chwilę później świetną interwencją popisał się bramkarz gospodarzy po strzale Natana Kurdziela.
Przełamanie przyszło w 9. minucie. Sędzia odgwizdał rzut pośredni po tym, jak bramkarz Wiślan złapał piłkę po podaniu od własnego obrońcy. Kacper Koryciński i Marcel Zarębski rozegrali ten stały fragment bardzo sprytnie – pierwszy strzał jeszcze obronił golkiper, ale wobec dobitki Franciszka Brysza był już bezradny. Świt objął prowadzenie.
Kolejne minuty to kontrola gry przez zespół z Krzeszowic. Na drugiego gola trzeba było poczekać do 30. minuty – wtedy Paweł Gacek potężnym uderzeniem, po którym piłka odbiła się od poprzeczki, podwyższył wynik na 2:0. Z takim rezultatem Świt schodził na przerwę.
Po zmianie stron goście nie zamierzali zwalniać tempa. Już na początku drugiej połowy Marcel Zarębski popisał się indywidualną akcją – po dynamicznym rajdzie i minięciu dwóch obrońców pewnym strzałem po długim słupku zdobył swoją pierwszą bramkę w meczu.
Gospodarze odpowiedzieli trafieniem po rzucie rożnym, zmniejszając straty do 1:3, jednak był to tylko chwilowy impuls. Świt szybko odzyskał pełną kontrolę nad spotkaniem.
Show należało do Marcela Zarębskiego. Najpierw w 9 minut później ponownie ograł defensywę rywali i mocnym strzałem zdobył swoją drugą bramkę. Chwilę później skompletował klasycznego hat-tricka, pieczętując znakomity występ. Na koniec dołożył jeszcze asystę przy drugim trafieniu Pawła Gacka, ustalając wynik spotkania na wysokie 6:1 dla GKS Świt Krzeszowice.
Na szczególne wyróżnienie zasługuje również linia defensywna Świtu – Oscar, Kuba, Stasiu, Kapi i Bartek – którzy tego dnia grali niemal bezbłędnie. Skutecznie rozbijali akcje rywali i płynnie przechodzili z obrony do ataku. Warto podkreślić także wkład zmienników, którzy w trudnych warunkach pogodowych wnieśli dużo energii i zdobyli cenne doświadczenie.
Świt wraca na właściwe tory i już za tydzień powalczy o kolejne punkty na własnym boisku, gdzie podejmie drużynę AM Cracovia II.