Kolejna kolejka zmagań piłkarskiej A-klasy grupy II . Do rywalizacji z naszą drużyną stanęła trzecia drużyna w tabeli JKS Zelków.
ŚWIT zaczął od wysokiego presingu na połowie przeciwnika ale dobrze poukładana drużyna Zelkowa obronną ręką wychodziła spod naszego nacisku i kontrowała wysoko ustawioną drużynę co dawało zespołowi gości możliwość szybkiego kontrataku. Do pierwszej takiej sytuacji doszło już w trzeciej minucie meczu gdzie po wrzuceniu piłki z lewej strony dobrze interweniował w bramce nasz Rafał Czech. Minutę później akcja Świtu lewą stroną i wrzutka Krzysztofa Księżyca daje możliwość oddania strzału przez Adama Noworyte. Na szczęście gości piłka trafiła w boczną siatkę. Pierwsze 10 minut to wymiana bokserska obu drużyn atak garda i kontra. Drużyna z Zelkowa korzystała z naszych niedokładnych piłek i tworzyła akcje ofensywne. Szybcy zawodnicy gości z środka pola w 11 minucie wykorzystali moment nie ustawionej naszej obrony i ropoczeli akcje prostopadłym zagraniem od środkowego drużyny Zelkowa Michała Zielińskiego do napastnika Mirka Podgajnego, który przejął dobrze adresową piłkę i zmierzał w nasze pole karne. Napastnikowi udało się nawrócić naszego prawego obrońcę i wyjść sam na sam z naszym bramkarzem. Rafał Czech obronił te akcje ale piłka wylądowała z powrotem u napastnika, którego faulowal nasz zawodnik Michał Zając i tak sędzia podyktował karny. Zawodnik drużyny Zelkowa pewnie wykorzystał jedenastkę i tak niestety przegrywamy od 12 minuty jeden do zera.
W 24 minucie kolejną składną akcją popisała się drużyna gości która wrzutķą z lewej strony wprowadziła piłkę w nasze pole karne, gdzie zamykający zawodnik Zelkowa celnym strzalem kontrującym pakuje przy słupku piłkę nie dając szans dla naszego bramkarza. W ten sposób drużyna Świtu stanęła przed długo nie znaną sytuacją jaką jest dwubramkowa strata w meczu. W 34 minucie kolejna wrzutka z prawej strony drużyny gości i następna groźna sytuacja pod naszym polem bramkowym gdzie do piłki wyskoczył Mirek Podgajny i minimalnie nieczysto trafił w piłkę posyłając ją obok bramki Rafała Czecha. Od 35 minuty do gry wrócił nasz zespół gdzie w 43 minucie po składanej akcji z prawej strony Krzysztof Księżyc ładnym podaniem znalazł wybiegajacego z drugiej strony Dominika Mączyńskiego a ten minął bramkarza gości i wpakował piłkę do bramki drużyny Zelkowa. Do końca pierwszej połowy Świt próbował jeszcze wyrównać ale zabrakło czasu.
. Pierwsza połowa powiedzmy szczerze nie zachwycała ani poziomem gry ani współpracą naszej drużyny. Zabrakło tego co w piłce jest najważniejsze ,,zespołu,,. Po wysokich wygranych w poprzednich meczach za pewni siebie wyszliśmy na to spotkanie a przeciwnik uswiadomił nas ze każdy mecz trzeba ciężką pracą sobie wywalczyć.
W przerwie w drużynie świtu nastąpiła zmiana lewego obrońcy Mateusza Szewczyka którego zastąpił Antonii Bodzęta. Drużyna po rozmowie z trenerem w szatni wyszła bardziej skupiona na drugą polowę i zaczęła grać swoją piłkę. Składne akcje naszej drużyny dobrze przerywała obrona Zelkowa, która majać korzystny wynik atakowała z głównie z kontr. W 64 minucie meczu po nie ustannych atakach udało się w końcu pokonać bramkarza gości będącego w bardzo dobrej dyspozycji tego dnia. Sztuka ta się udała naszemu Krzysztofowi Księżycowi przy asyście Dominika Mączyńskiego. W kolejnych minutach nasz zespół bardzo dążył do uzyskania korzystnego wyniku w tym spotkaniu ale defensywa gości dobrze wysoko przerwała akcje Świtu uniemożliwiając wykończenie jej celnym strzałem. W 70 minucie do kontrowersyjnej sytuacji doszło pod polem karnym gości. Akcje rozpoczął prostopadłym podaniem z środka pola Wojciech Jedynak a adresatem tego zagrania był Dominik Mączyński, który pewnie wykorzystał zagrana piłkę i wbiegł w prawą stronę pola karnego bedąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem Zelkowa. Widząc lepiej ustawionego wbiegającego Krzysztofa Księżyca skupił uwage golkepera na siebie a sam zagrał piłkę do kolegi z drużyny, który oddał strzał na bramke. Lot piłki strzelonej przez Krzysztofa przeciął obrońca drużyny gości reķą zgietą przy ciele posyłając piłkę obok bramki. Sędzia tego spotkania nie zinterpretował tego zagrania jako celowego więc gra zaczęła się od rzutu rożnego. Kolejne minuty to dużo walki w środku pola. Liczne faule były tego efektem a każdy chciał utrzymać swoją dominację w tym rejonie boiska. W 80 minucie po rzucie rożnym gości piłka po niepewnej interwencji naszego bramkarza i zamieszaniu na piątym metrze wpadła do naszej bramki. Był to kolejny cios dla naszej drużyny, która po dobrym czasie gry w drugiej części spotkania znowu musiała gonić wynik. Niestety ta sztuka już się nie udała do końca spotkania i musieliśmy uznać wyższość drużyny z Zelkowa. Tak nasza ,,twierdza,, została zdobyta w oficjalnym spotkaniu pierwszy raz od 8 czerwca 2019 roku. Zerujemy licznik i wracamy do gry. Mecz z Zelkowem jest już historią a my skupiamy się na kolejnym meczu. Mamy nadzieje ze ten zimny prysznic dla zawodnikow i trenera będzie sygnałem motywującym do dalszej ciężkiej pracy a drużynie gości należy się uznanie za pokonanie świtu idącego po awans do ligi okręgowej.
Skład świtu:
Bramka: Czech
-Zając , Knapik , Ciesielski , Szewczyk
– Noworyta , Małodobry , Jedynak , Mączyński, Ksieżyc
– Balawender
Grali również: Bodzęta, Kozioł, Wolak
Autor: Sebastian Dębowski