Niedzielne słoneczne popołudnie nasza drużyna trampkarzy podejmowała na wyjeździe utytułowaną akademie piłkarską Wisły Kraków. Każde takie spotkanie niesie za sobą ostrą rywalizację na boisku w końcu to mecz z Wisłą.
Mecz rozpoczął się dobrze dla naszej drużyny. Wisła nie narzuciła nam swojego stylu gry a chwilami to my przeważaliśmy na boisku spychajac drużynę z Krakowa do wysiłku w defensywie. Aktywnie szukaliśmy gry skrzydłami jako receptę na mocną obronę Wisły. Krakowianie natomiast szukali dominacji na środku boiska ale zagęszczone ustawienie formacji obronnej bardzo utrudniało możliwość oddania strzału drużynie gospodarzy. Dopiero w 15 minucie napastnik drużyny Wisły pokonał naszego bramkarza strzałem zza pola karnego. Stracona bramka nie podcięła skrzydeł naszym zawodnikom i dalej walczyliśmy jak równy z równym. W 17 minucie to my byliśmy blisko strzelenia bramki ale pewnie interweniował bramkarz gospodarzy. W 20 minucie tym razem Wisła zaatakowała lewym skrzydłem wrzucając mocną piłkę w pole karne. Tam w dużym haosie najkorzystniej zachował się napastnik Wisły który odnalazł drogę do naszej bramki. Tuż przed przerwą w dogodnej sytuacji znalazł się nasz napastnik Filip Rogóż, który wykorzystał błąd stopera Wisły ale jego strzał również w ostatnim momencie zablokowali defensorzy gospodarzy ratując ich przed utratą bramki. W ostatniej akcji pierwszej połowy Wisła wykorzystała przejęta piłkę w środku pola i zagraniem prostopadłym uruchomiła napastnika do sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem gdzie super zachował się Filip Wójcik blokując pierwszy strzał napastnika. Niestety piłka odbita trafiła pod nogi pomocnika Wisły A ten już wbił do pustej bramki podnosząc wynik meczu do połowy na 3:0. W przerwie widać było że upał z nieba i gorąc nagrzanego granulatu na sztucznej nawierzchni mocno dał się we znaki naszym zawodnikom. Nie mniej nie można było im zarzucić braku walki. Wszyscy mocno przepracowali pierwsza połowę a Wisła nie była taka straszna jak ją się maluje. Na drugą połowę wyszliśmy równie zmotywowani jak na pierwszą. Dobra gra z początku dawała szansę na fajna rywalizację z gospodarzami. Składne akcje, podanie i wyjście na pozycję skutkowało zdobywaniem kolejnych metrów na połowie przeciwnika.
Niestety upał z biegiem meczu bardziej dał się we znaki naszym zawodnikom którym coraz trudniej było utrzymać się przy piłce a Wisła zaczęła to wykorzystywać i napierać na naszą obronę. Coraz częściej zaglądała pod naszym polem karnym a napastnicy bezlitośnie kończyli akcje pakując piłkę do naszej bramki.. Niestety w drugiej połowie straciliśmy sześć bramek. Niemniej mamy też z czego się cieszyć ponieważ w 45 minucie nasz napastnik Igor Stryczek po dobrym podaniu z srodka pola wyszedł do sytuacji sam na sam z bramkarzem i pewnie oddał strzał w stronę bramki Wisły. Golkiper gospodarzy jeszcze sparowal piłkę uderzoną przez naszego napastnika ale strzał był na tyle silny że pokonał obronę bramkarza a piłka wpadła do bramki. Parę minut później w podobnej sytuacji był Filip Rogóż który też wychodził sam na sam z bramkarzem. Wracający obrońca popychal ręką naszego napastnika ale ten oddał strzał na bramkę dlatego sędzia tego spotkania nie sklasyfikowal tego zagrania na rzut karny. Strzał na bramkę z trudem obronił bramkarz Wisły ale to kolejna sytuacja gdzie pokazaliśmy że da się ukuć gospodarzy pokazując charakter na boisku.
Trener Sebastian skomentował :
Jestem zadowolony z naszych chłopaków. Pokazali że chcą grać i rywalizować z najlepszymi drużynami tutaj w rejonie. Przed nimi jeszcze sporo pracy na treningach ale wierzę że jeszcze nie raz pokażą na co ich stać a takie znane marki jak Wisła, Hutnik czy Cracovia będą z nami walczyć jak równy z równym.
Skład świt:
Filip Wójcik- Maciej Chrząścik, Dawid Stryczek, Wojciech Korzycki, Kamil Wesołowski, Karol Tałasiewicz, Filip Rogóż, Mateusz Prywalko, Szymon Korzun,
Grali również : Frańcziszek Blańda, Bartosz Godyń, Igor Stryczek, Kacper Zajger, Szymon Urbańczyk.
Autor Sebastian Dębowski